Drugi mecz na swoim boisku Orlęta Radzyń kończą rezultatem remisowym. Spotkanie z KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski zakończyło się wynikiem 0 : 0.
Obie drużyny rozpoczęły mecz dość ostrożnie i zbyt ostro. Sędzia często przerywał grę po faulach. Dziesięć minut po gwizdku w dobrej sytuacji w zamieszaniu podbramkowym znalazł się Michał Panufnik jednak miał zbyt krótką nogę i nie skierował piłki do pustej bramki. Bliski otwarcia wyniku był również Radosław Kursa, ale strzelił głową za wysoko. Dwukrotnie w wyśmienitej okazji znalazł się Przemysław Ilczuk. Pierwszym razem po błędzie bramkarza z bocznej linii pola karnego nie trafił do bramki.
Następnie po dograniu Macieja Wojczuka z jedenastego metra strzelił za wysoko. Goście idealną okazję mieli w doliczonym czasie gry. Michał Grunt nie potrafił wykorzystać błędu Roberta Nowackiego, mając pustą bramkę, strzelił głową w słupek. Do przerwy żadna drużyna nie potrafiła zdobyć gola.
Przez większą część drugiej połowy gra była nieciekawa. Drużyny skupiły się na rozgrywaniu piłki w środkowych rejonach boiska. Nieco emocji było po stałych fragmentach. Orlęta nie miały klarownych sytuacji na strzelenie bramki. Trudy meczu lepiej znieśli goście. Pod koniec spotkania Kamil Dziadowicz i Bartłomiej Smuczyński byli bliscy zmiany wyniku, ale Nowacki po dobrych interwencjach zachował czyste konto. Mecz zakończył się rezultatem bezbramkowym.
Spotkanie było typową walką o punkty i stało na przeciętnym poziomie. Obie drużyny więcej uwagi poświęcały grze obronnej. Remis nie krzywdzi żadnej ze stron.


























Komentarze
Będą warunki będą lepsze wyniki.