Dwie artystki, które łączy nić powinowactwa, ale przede wszystkim sztuka. Dwa odmienne światy, dwie osobowości i dwie wrażliwości, które można połączyć wspólnym mianownikiem – emocjami. Silnymi, wyrazistymi i niemal namacalnymi w pracach obu artystek.
Maria Koldryn tworzy świat zdefiniowany przez dynamikę i wirtuozerię formy. Jej obrazy wypełnia pozornie chaotyczna plątanina motywów zaczerpniętych z natury – winorośli, wierzb, trzcin i pnączy. W tym gęstym splocie linii i kształtów, początkowo odbieranym jako abstrakcja, zaczynamy dostrzegać twarze, fragmenty ciał, elementy krajobrazu, a czasem także coś, co przypomina splątane ludzkie myśli. To malarstwo przesycone emocjami i niepokojem, które artystka subtelnie, lecz z niezwykłą siłą przemyca do naszej wyobraźni. Sztuka dojrzała, wielowarstwowa, oddziałująca nie tylko na wzrok, ale również na podświadomość.
Joanna Słupska-Maroń świadomie przenosi nas w światy i doznania związane z różnymi okresami swojego życia. Prezentowane cykle tworzą niezwykle spójną, a zarazem osobistą opowieść. W warstwie estetycznej można odnaleźć echa secesji, skojarzenia z Egonem Schielem czy witrażami Stanisława Wyspiańskiego. Te odniesienia nasuwają się same, ale rodzą też pytanie: czy nieustanne porównywanie współczesnych artystek do wielkich mistrzów nie odbiera im czegoś z ich własnej tożsamości?
Joanna Słupska-Maroń przez lata zgłębiała tajniki warsztatu, budując jednocześnie własny język artystycznej wypowiedzi. Język oparty na osobistej wrażliwości, przemyśleniach i uważnej obserwacji. Zachwycający, kobiecy, pełen delikatności, ale też wyraźnie zaznaczonej siły. Jej malarstwo balansuje na granicy otwartości i tajemnicy. Odsłania wiele, a jednocześnie pozostawia przestrzeń na niedopowiedzenia. Zaprasza do własnych interpretacji, nie narzucając gotowych odpowiedzi.
Dwie artystki, dwa odmienne światy, a jednak tak wiele wspólnego. Przede wszystkim emocje, które nie pozwalają przejść obok tych prac obojętnie.
Chcecie odkryć te dwa światy i poznać dwie niezwykłe wrażliwości?
Zapraszamy do Pałacu Potockich w Radzyniu Podlaskim,
To wystawy z cyklu tych, które po prostu trzeba zobaczyć. Dla emocji, pytań i refleksji, które zostają z nami na długo po wyjściu z galerii.
kurator wystawy : Arkadiusz Kulpa
TeeM (subiektywna ocena )
fot. Tomasz Młynarczyk/ROK


























