Motto: Nową przypowieść Polak sobie kupi – że i przed szkodą i po szkodzie głupi.
Do tej pory za największych pajaców w dziejach polskiej piłki uważałem gości, którzy przed Euro 2012, przed tym jednym, jedynym turniejem, kadrę dali do prowadzenia Frankowi Smudzie. Po trzech latach przygotowań i remisie z Grekami, następny mecz z Rusami zaczęliśmy w ustawieniu, które nigdy wcześniej nie było próbowane.
I co? Teraz mamy personalnie skład jak nigdy. I wynajmujemy faceta, który w zasadzie nigdy nic nie wygrał i liczymy, że nagle odpali. Facet przestawia drużynę na trzech obrońców i w pierwszym meczu gra czwórką (tak w przybliżeniu...) i pierwszy raz z jednym napastnikiem. Z Linettym i Rybusem. Przecież on ten skład ewidentnie losował (bęben maszyny losującej jest pusty, blokada została zwolniona...)
A żeby nie widzieć, że Krycha do zmiany bo jest dziś szybki i zwrotny jak furmanka i zaraz kogoś dziabnie – to trzeba być nie tylko na wprost niewidomym ale i zezowatym umysłowo. Pisze mi kumpel, który meczydło oglądał razem z ekspertami na Manhattanie: Ps. cały Manhattan wiedział że Krycha dostanie kiera, stawialiśmy 60 minutę, a dostał w 62, a ten trener i sztab za ciężkie piniądze nie wiedział...
Podkreślam: oczywiście nie mam pretensji do Sousy, można tylko do kolesi, którzy go zatrudnili.Chcemy grać jak Portugalia – ok, zatrudnijmy kogoś, kto choć przez chwilę był rozważany jako trener Portugalii a nie faceta o kompetencjach porównywalnych mniej więcej z Jerzym Brzęczkiem.
XXX
No dobra, ulałem sobie, będzie mi lżej. No ale, cholera, sami powiedzcie, Łaskawi Państwo: Lewandowskiego nie wstawić?
XXX
Nawet mi się memów nie chce wklejać. Tego z nosaczem sundajskim, który mówi: Niby człowiek, wiedzioł, ale się łudził... Tweet Dudy, który w 2014 roku pisał, że stan polskich sportów zespołowych jest odzwierciedleniem stanu państwa. Nawet nabijać się, że Polska ruszyła do przodu, kiedy Ondrej Duda zszedł z boiska.
XXX
Pierwsza czerwona, pierwszy samobój, w ogóle to okazało się, że jesteśmy drugą drużyną w dziejach Mistrzostw Europy, która w jednym meczu wyłapała swojaka i czerwo. Pierwsi byli Czesi z Holandią w 1976.
XXX
Delikatnie mówiąc, Szczęsny to nie jest nasz turniejowy talizman. Czytam, że Schmeichel zabraniał w takiej sytuacji obrońcom iśc na piłkę, bo zakładał, że sobie poradzi a tak to loteria.
XXX
Adam Świć w sąsiednim tekście poleca felieton trenera Streylaua na telegazecie. Nie poczytam, tylko dlatego, że nie mam telegazety. Ale na mnie ogromne wrażenie zrobił pan trener komentując wczoraj Austria – Macedonia. Mecz w sumie, delikatnie rzec biorąc, dla koneserów, a on z tego zrobił show. Ale facet tak ma. Pamiętam jak w sobotę komentował Monachium – Dortmund a w niedzielę był w Radzyniu na meczu z Motorem. I konferencję zaczął od równie drobiazgowej analizy... Galaktyk.
XXX
A tak swoją drogą, to ani Hiszpania ani Szwecja demonstacji siły nie urządziły..
XXX
Węgry – Portugalia 1:3. Tak przypomnę, skąd się Węgrzy wzięli na Euro. W grupie eliminacyjnej byli na 4 miejscu, za trzecią Słowacją i tylko przed Azerbejdżanem. Ale jakiś regulamin łączący eliminacje ze specjalnymi rozgrywkami Ligi Narodów i mamy Madziarów na turnieju. W grupie z Francją i Niemcami jeszcze.
Niemcy – Francja 0:1. Tak mi coś mówi, ale w takim meczu to odrobina fartu i dyspozycja dnia decydują.
| « poprzednia | następna » |
|---|



