Reklama

Komentarze
- Zjadł kolację, założył cudze skarpetki i zasnął
Złotowłosa i trzy misie. Ktoś jadł moją owsiankę. Ktoś śpi w moim łóżku.
- sirHris - Trwają zapisy na szkolenia chemizacyjne. Zobacz u ...
Chemia w rolnictwie i żywienia to postęp. Podobnie jak inżynieria genetyczna. Dzięki nim żywność jes...
- niepokorny - Ile dotacji dla organizacji?
Czas na modernizację stadionu miejskiego w Radzyniu Podlaskim!!! Zadaszoną główną trybunę wraz z szt...
- sportek - Zimowe utrzymanie miasta kosztowało już 600 tysięc...
Chodniki ul Warszawska od Lidla do "sygnalizacji" Czy to nie jest Miast Tragedia na chodniku (ślisko...
- 1410 - Zebraliśmy ponad 91 tysięcy złotych! Dziękujemy!
Według mnie cała tak akcja generalnie jest zasłoną dymną dla dochodów rodziny organizatora, czyli Je...
- zimny
Zygmunt Pietrzak – nasza pamięć, dług i morał |
| Sekretarz Zarządu RTM Andrzej Kotyła | |||
| sobota, 01 października 2016 07:00 | |||
Odznaczony m. in.: Medalem Komisji Edukacji Narodowej, Złotym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz licznymi wyróżnieniami: Nagroda Ministra Kultury, Nagroda I st. Dyrektora COPS za szczególny wkład w rozwój edukacji artystycznej w Polsce, Wawrzyn Podlasia – Podlasianin Roku 2001, Radzynianin Roku 2003, Medal za szczególne zasługi dla woj. lubelskiego 2005. Składamy Rodzinie Zmarłego Honorowego Prezesa RTM wyrazy głębokiego współczucia i słowa otuchy. Tyle powie nam klepsydra, ale w przypadku Zygmunta Pietrzaka jest to stanowczo za mało, tak, jak nie dosyć oddaje pustkę po Zmarłym każdy artykuł na temat ogromu Jego zasług. Jest bowiem niezmiernie trudno w zwykłych słowach wyrazić dziś to, co ciąży kamieniem na złamanych sercach. Jeszcze trudniej wyrazić ból po niepowetowanej stracie a także zmierzyć moc cierpienia spowodowanego odejściem Osoby nietuzinkowej, wyrastającej ponad przeciętność pod wieloma względami, Człowieka niebywałego i jakże rzadko spotykanego dziś formatu. Wypada więc tylko wyrazić w paru zdaniach to, co złamane na dziś serce podpowie rozumowi, a więc: wspomnieć, podziękować, dać nam wszystkim nadzieję i pocieszenie. Wspominamy Zygmunta Pietrzaka w Radzyńskim Towarzystwie Muzycznym, ale i życiu osobistym jako osobę energiczną, pełną pomysłów i zawsze z nieodłącznym życzliwym uśmiechem na pogodnej twarzy. Wspominamy, że nie gościł na Jego obliczu grymas bólu – jak zdarzało się to w ostatnich miesiącach nielitościwej choroby – ale życzliwość, pokój, otwarcie na drugiego człowieka i pogoda ducha właściwa ludziom szczęśliwym. Wspominamy Jego mrówczą pracowitość i oddanie pasji muzycznej, organizatorskiej, dokonaniom pedagogicznym, perfekcjonizm, uporządkowanie, dokładność i skuteczność podejmowanych wyzwań i realizowanych działań. Wspominamy Jego wrodzone i ukształtowane poprzez doświadczenie predyspozycje, talent pedagogiczny, zaangażowanie i determinację w realizacji doraźnych przedsięwzięć i dużych – sięgających przyszłości projektów zawsze zwieńczonych sukcesem mierzonym wdzięcznością uczniów, melomanów, rzesz wiernej publiczności koncertów Dni Karola Lipińskiego. Na zawsze zapamiętamy ogromne ciepło, cierpliwość i niezwykły takt, jaki od Niego płynął. Dziś, w obliczu zawsze w podobnych przypadkach przedwczesnej śmierci przyszło nam za to wszystko podziękować i zarazem zadeklarować, że dorobek Jego, ofiarowany nam i wszystkim mieszkańcom Radzynia Podlaskiego ocalimy od zapomnienia i wzbogacimy, a w żadnym razie nie damy zmarnować i zaprzepaścić. Dziękujemy za to, że Zygmunt Pietrzak był z nami, był dla nas przykładem – wzorem niedoścignionym, przypadkiem modelowym tego, jak bez walki można wygrywać. I On wygrywał zawsze – do czasu, gdy nieuleczalna choroba nie pokonała jego ogromnej woli życia. Życia spełnionego. I właśnie to spełnione życie śp. Zygmunta Pietrzaka daje nam nadzieję oraz wiarę. Nadzieję na lepszego człowieka oraz wiarę w sens ludzkiej wędrówki. Kiedy otrzymaliśmy smutną wiadomość o Jego bolesnej dla nas dla śmierci, pierwsza myśl była taka: Odszedł na zawsze Człowiek, którego cechowało szlachetne bogactwo serca, myśli i ducha. Człowiek wspaniały, Przyjaciel ludzi. Entuzjasta życia i sztuki, miłośnik pięknych dźwięków, arbiter elegantiarum, wzór kultury w każdym calu, stuprocentowy inteligent. Jednak to nieprawda, że wszystek odszedł, wierzymy bowiem, że Zmarły wciąż jest i pozostanie pośród nas. Nie mamy żadnej wątpliwości, że Dobry Bóg powołał Go do Nieba i umieścił wśród najlepszych muzyków Niebieskiej Krainy, by wespół z nimi cieszył się pięknem ukochanych przez Niego szopenowskich polonezów i mazurków, by przypominał wirtuozowskie popisy zapisane w kaprysach i koncertach Lipińskiego… Niech spoczywa w pokoju wiecznym.
|

