Wczoraj na naszą redakcyjną skrzynkę mailową otrzymaliśmy sprostowanie do artykułu "Parking wrócił do mieszkańców" (materiał o którym mowa znajduje się tutaj!).
Zdaniem włodarza powiatu zostały pominięte istotne kwestie, które postanowił wyjaśnić w korespondencji do nas. Starosta zaznaczył, że nieruchomość, o której była mowa we wspomnianym artykule nie jest parkingiem, a działką komunikacyjną, na której została ustanowiona możliwość przejazdu i przechodu mieszkańców bloku. Służebność nigdy nie została wykreślona z księgi wieczystej, więc prawa mieszkańców do korzystania z tej nieruchomości nie zostały odebrane, nawet po zbyciu nieruchomości.
Przetarg na zbycie tej działki został ogłoszony i odbył się zgodnie z prawem, jednak żaden z mieszkańców nie wyraził chęci zakupu. Starosta w swoim sprostowaniu do naszego materiału poinformował również, że niepokój mieszkańców wywołał prywatny właściciel, który zakupił ten teren i postanowił zablokować wjazd i ogrodzić nieruchomość mimo, że miał pełną świadomość, że mieszkańcy bloku przy ulicy Ostrowieckiej mają prawo korzystania z tego terenu.
Podczas działań podjętych przez Powiat Radzyński nieruchomość wróciła w ich posiadanie, a następnie przeszła na własność samorządu miasta. Zadania te zainicjował burmistrz Witold Kowalczyk, który stwierdził, że umowa jest nieważna z mocy prawa i poczynił stosowne kroki, by miasto Radzyń Podlaski miało prawo pierwokupu.
Cała treść sprostowania została zamieszczona powyżej.
| « poprzednia | następna » |
|---|
























Komentarze
Do tego nie ukazał się normalny tekst tylko fotografia pisma. Słabe.
Zdaje sie stawiac Pan po srodku sporu " zdaniem starosty", "zdaniem burmistrza",
ale kluczem do sprawy tego parkingu jest stan faktyczny a nie czyjes zdanie i ten stan faktyczny powinien rzez Was jako dziennikarzy zostac sprawdzony. Nie dopełniliscie rzetelnosci dziennikarskiej przez co staliscie sie propagandowym narzedziem Rebka (swiadomie? nieswiadomie?)
W poprzednim artykule nie tyle pomineliscie istotne kwestie, co przedstawiliscie zupelnie inny stan faktyczny od tego ktory mial miejsce.
Rozumiem, że zapewne tekst zostal przesłany Wam przez Anne Wasak/ Jerzego Rebka i ma charkter propagandowy,
ale w takim wypadku powinna być adnotacja, że jest to artykul wyborczy/reklamowy.
W przeciwnym wypadku nie mozecie nazywac sie dziennikarzami tylko slupem ogloszeniowym...