Już niedługo
Reklama

Komentarze
- Zjadł kolację, założył cudze skarpetki i zasnął
Złotowłosa i trzy misie. Ktoś jadł moją owsiankę. Ktoś śpi w moim łóżku.
- sirHris - Trwają zapisy na szkolenia chemizacyjne. Zobacz u ...
Chemia w rolnictwie i żywienia to postęp. Podobnie jak inżynieria genetyczna. Dzięki nim żywność jes...
- niepokorny - Ile dotacji dla organizacji?
Czas na modernizację stadionu miejskiego w Radzyniu Podlaskim!!! Zadaszoną główną trybunę wraz z szt...
- sportek - Zimowe utrzymanie miasta kosztowało już 600 tysięc...
Chodniki ul Warszawska od Lidla do "sygnalizacji" Czy to nie jest Miast Tragedia na chodniku (ślisko...
- 1410 - Zebraliśmy ponad 91 tysięcy złotych! Dziękujemy!
Według mnie cała tak akcja generalnie jest zasłoną dymną dla dochodów rodziny organizatora, czyli Je...
- zimny
Leszek Cichoński na radzyńskiej scenie |
| Mariusz Szczygieł | |||
| poniedziałek, 24 października 2016 07:00 | |||
Chciałoby się rzec – gdzieście byli Radzynianie? Na wydarzenie do sali kinowej Radzyńskiego Ośrodka Kultury przybyła garstka osób, mimo, że na scenie wystąpił artysta o nieprzeciętnym wokalu, pełnej gitarowej wirtuozerii, z ogromnym doświadczeniem i pasmem muzycznych sukcesów. Cichoński występował na największych festiwalach bluesowych na świecie m.in.: Monterey Bay Blues Festival w Californi i Narooma Blues Festival w Australii. Najbardziej spektakularnym realizowanym przez niego przedsięwzięciem jest „Thanks Jimi Festival” oraz Gitarowy Rekord Guinnessa, który organizuje co roku 1 maja we Wrocławiu. W 2014 roku zagrało razem 7344 gitarzystów bijąc ponad trzykrotnie amerykański Rekord Guinnessa! Przed artystą wystąpił znany i lubiany radzyński zespół „Moll Ass Band”. Gratką dla ich fanów była wiadomość o tym, że powoli powstaje ich nowa płyta – czekamy z niecierpliwością. Chwilę po nich wystąpił Leszek Cichoński solowo. - Naprawdę bardzo się cieszę, że znowu jestem w Radzyniu – mówił Cichoński. – Jest to wyjątkowo gościnne miasto i mieszkają w nim wspaniali ludzie. Duże brawa dla ekipy Wojtka Gila. Przyjechałem tutaj z pewnym przesłani - znajdziecie je w piosence, którą dla was zagram. Pierwszy utwór jest dla mnie bardzo ważny. Jest to piękny blues, z tekstem Bogdana Loebla. Trochę niedoceniony, a jest ważny dla mnie dlatego, że nagrałem go z Tadeuszem w 1988 roku w studiu w Poznaniu i ta piosenka została ze mną na zawsze. Grywam ją często i jest okazją do przypomnienia wielkiego artysty, ale także wspaniałego człowieka. On zainspirował i zaraził bluesem całą Polskę – po tych słowach artysta zagrał kompozycję Tadeusza Nalepy – "Dbaj o miłość". Leszek Cichoński zaserwował półgodzinny występ solowy, a następnie zaprosił do wspólnej gry radzyński zespół. Zagrali mieszankę rocka i bluesa.
|






Komentarze