Za nami świetny koncert Wolf Mail – amerykańskiego gitarzysty, wokalisty, bluesmana.
Czasem bywa tak, że idziemy na koncert artysty, którego w ogóle nie znamy, a już po występie jest w nas tyle emocji i pozytywnych wrażeń, że chce się usłyszeć więcej jego utworów oraz lepiej poznać jego twórczość – tak było w moim przypadku po wczorajszym wieczornym koncercie, który odbył się w sali kina Radzyńskiego Ośrodka Kultury.
Wolf Mail pokazał wirtuozerię gry na gitarze, a jego wokal kojarzy się z typowo amerykańskim bluesem. To nie przypadek, ponieważ artysta pochodzi z Kanady. Ma za sobą 6 albumów studyjnych, rozpowszechnianych na całym świecie, a także koncertował w 26 krajach. Jego utwór „Hello” stał się hitem, który przez jego fanów został okrzyknięty najpiękniejszą piosenką miłosną wszechczasów – zagrał go również w Radzyniu.
Artysta obok siebie miał basistę i perkusistę, których poznaliśmy już podczas występu Rob’a Tognoni (tutaj!). Ze sobą zabrał swoje dwie gitary, natomiast pod koniec koncertu pękła mu struna podczas wykonywania solówki. Wolf Mail wyszedł z tej opresji bez problemu i nadal grał, jakby nic się nie stało. Publiczność domagała się bisu na co "Wilk" chętnie odpowiedział jednym ze swoich hitów.
W imieniu słuchaczy dziękujemy za mnóstwo pozytywnych emocji i świetny koncert. Oby więcej takich!
| « poprzednia | następna » |
|---|





















