Już niedługo
Zobacz wszystkie
Reklama

Komentarze
- Nad zalewem powstaje street workout park
Czas na modernizację stadionu miejskiego w Radzyniu Podlaskim !!! Zadaszoną główną trybunę wraz z sz...
- sportek - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Masz rację, zabronić. Do kościoła też zabronić, bo cegła nawet w drewnianym może spaść na głowę. Czy...
- eSPe - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Jest mi niezmiernie przykro z powodu tej tragedii. Spoczywaj w pokoju. Czy to wina tych, co wydali z...
- Mar Pol - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
Selekcja naturalna. Trzeba było się nie pchać.
- panter - Wypadek podczas pokazów kaskaderskich. 61-latek zm...
P.K. urzędnicy nie powinni wydawać żadnych zgód, na pokazy cyrkowe bo słoń może stratować tresera, n...
- roman
Tomasz Wojtaś |
| Mariusz Szczygieł | |||
| poniedziałek, 19 października 2009 00:38 | |||
| Tomasz Wojtaś- urodzony, mieszkający i pracujący w Radzyniu pianista. Ten skromny, 33-letni artysta udzielił nam wywiadu tuż po swoim recitalu chopinowskim, który miał miejsce 17 października 2009r. w Państwowej Szkole Muzycznej w Radzyniu Podlaskim. Recital otwierał 26. Dni Karola Lipińskiego w Radzyniu. Dlaczego Chopin? Dla pianisty, szczególnie polskiego, sprawą oczywistą jest, że w swoim repertuarze należy mieć Chopina. Poza tym w Polsce istnieje coś takiego jak "kult Chopina"- jest to nasz najwybitniejszy polski kompozytor, jednocześnie jeden z najwybitniejszych kompozytorów świata. Jest to również jedna z niewielu osób, która jest bardzo pozytywnie kojarzona z Polską na świecie. Dzisiaj przypada również 160 rocznica jego śmierci. Splot tych wszystkich wydarzeń i okoliczności spowodował to, że właśnie dzisiaj grałem Chopina. Jakie wrażenia po koncercie? Jestem bardzo dumny z tego, że przy okazji Dni Karola Lipińskiego w Radzyniu mogłem zagrać swój koncert. Jestem strasznie pobudzony i jednocześnie zmęczony. Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie frekwencja- rzadko w Radzyniu zdarza mi się grać przed pełną salą. Czy łatwiej jest grać przed swoją publicznością, czy jednak przed obcą? To sprawa indywidualna dla każdego muzyka... Trema u mnie nie jest raczej związana z miejscem, może być związana z osobami- jeśli wiem, że na widowni siedzi jakiś niesamowity znawca albo krytyk, to w tym momencie tremuję się bardziej. Samo miejsce nie jest o tyle istotne ile samopoczucie. Jeśli wchodzę na scenę, czuję, że jestem bardzo dobrze przygotowany to trema jest mniejsza. Ile lat należy ćwiczyć, żeby zagrać taki recital jak dzisiaj? Gram od siódmego roku życia, czyli 26 lat. Nie jest to jednak ciągła praca- miałem kilkuletnią przerwę... Na pewno trzeba grać kilkanaście lat... Jakie plany na przyszłość? Rodzina, dom, praca... zobaczymy co czas przyniesie.
|




