Grupa teatralna „Warsztaty Ekspresji Twórczej” zgotowała nam w środowe popołudnie spektakl poetycko-muzyczny. Kawiarnia Kofi&Ti rozbrzmiewała dźwiękami gitary i wierszami pisarza. „Stachuriada” była wspomnieniem twórczości i sylwetki Edwarda Stachury.
Zostaliśmy powitani chlebem z pasztetem i sucharami – był to największy przysmak pisarza. Przy nastrojowym ognisku – co prawda w wersji obrazu wyświetlanego na ścianie, zaczęła się sztuka. Reżyserią zajął się Janusz Szymański, a na scenie wystąpili: Patrycja Pieśko, Beata Chromik, Kaja Szymańska, Karol Wójcik i Paweł Janowski. Na zakończenie wszyscy dostali kartki z tekstem piosenek Edwarda Stachury i przy akompaniamencie gitary razem zaśpiewali piosenkę „Nie rozdziobią nas kruki.”
Stachura zaczął pisać w młodym wieku, mając 17 lat. Zdobył wykształcenie na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim – studiował romanistykę. Książkowym debiutem był zbiór opowiadań „Jeden dzień”. Spory czas pisarz przebywał w miejscowości Kotla, leżącej na ziemi głogowskiej. Stachura wypowiadał się w różnych formach: lirykach, poematach, utworach z pogranicza prozy poetyckiej, refleksyjnej i narracyjnej.
Edward Stachura popełnił samobójstwo przez powieszenie w swoim mieszkaniu w Warszawie.
Zostawił po sobie, jaką ostatnią swoją pracę, taki utwór:
Umieram
za winy moje i niewinność moją
za brak, który czuję każdą cząstką ciała i każdą cząstką duszy,
za brak rozdzierający mnie na strzępy jak gazetę zapisaną hałaśliwymi nic nie mówiącymi słowami
za możliwość zjednoczenia się z Bezimiennym, z Pozasłownym, Nieznanym
za nowy dzień
za cudne manowce
za widoki nad widoki
za zjawę realną (…)



























Komentarze