W piątek (19.04) na deskach radzyńskiej Oranżerii, młodzież z Gimnazjum nr 1 i Gimnazjum nr 2 wspólnie odegrała spektakl pt. „Przerwany krzyk tysięcy. Katyń – historia, po której zostały guziki”.
Pomysł na widowisko wyszedł od samych uczniów, którzy przyznali, że bali się tego tematu, gdyż ich program nauczania nie obejmuje tego okresu.
- Pewnego dnia stwierdziliśmy, że fajnie byłoby zrobić „coś”. Temat Katynia może dobrze wszystkim znany, ale od wielu lat nikt z uczniów nie wpadł na taki pomysł jak my. Chcieliśmy także pokazać młodzież od dobrej strony, że potrafimy być patriotami, że nie zapominamy o naszej przeszłości i kulturze. Tym przedstawieniem chcieliśmy udowodnić, że my – młodzi, nie zapominamy – mówił Paweł Podsiadły, uczeń Gimnazjum nr 2.
Występ w Oranżerii był występem premierowym. Jak przyznawali sami aktorzy, spektakl miał na celu przyciągnąć nie tylko starszych ale i młodszych, bo choć upamiętniana jest wielka tragedia narodu polskiego, to sposób i wykonanie jest zupełnie inne od tych, które pokazuje się na uroczystościach szkolnych.
Finalnym punktem spektaklu było wypuszczenie na dziedzińcu Pałacu Potockich lampionów, które symbolizować miały pamięć o wszystkich tych, którzy zginęli.
| « poprzednia | następna » |
|---|




























Komentarze
Proponuję jednak pomyśleć nad innym finałem - zdaję sobie sprawę, że puszczanie lampionów jest widowiskowe, romantyczne ... to naprawdę bardzo ładnie wygląda, alle nikt nie zdaje sobie sobie sprawy co się z tym dzieje po widowisku.
Oto przykład z ostatniego weekendu z Warszawy. Wieczorem gdy oglądałem lot lampionów z praskiej strony - rewelacja, jednak rano, Park Praski (drzewa, trawniki, skrzyżowanie, ZOO) - dramat.
Sami oceńcie:
http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,resztki-lampionow-zasmiecily-park,84316.html