W miłym towarzystwie oglądałem mecz w popularnym lokalu gastronomicznym, nazwy nie podaję, żeby nie uprawiać kryptoreklamy. Acz Przemka i panią Anię serdecznie pozdrawiam.
Po końcowym gwizdku było mnóstwo wytłumaczeń, co zadecydowało o porażce z Senegalem. Bo Nawałka się nie zna, bo przez Piszczka, bo niefart dziki, bo kara boska za głosowanie na Kaczyńskiego, bo w kluczowym momencie Czarny poszedł do łazienki i to pecha przyniosło, ktoś nawet utrzymywał, że to wszystko dlatego, że zagraliśmy kiepsko.
***
A ja Wam już mówię, jaka jest prawda. Suma pecha i szczęścia w piłce równa się zero.
Pamiętacie eliminacje Euro 2016? Mecz z Gruzją? Niby prowadzimy 1:0, ale goście cisną nas jak bimber z winogron i ok. 75 minuty walą w słupek. Nie wpadło, chociaż mogło. Te same eliminacje, mecz ze Szkocją. W 94. przegrywamy 2:1, mamy wolnego „ostatniej szansy”. Grosicki trafia nogą w kretowisko, zamiast wrzutki w pole karne leci jakiś farfocel. Wszyscy zdziwieni, a kiedy dym opada, okazuje się, że jest remis. Los jak wicher... Te same eliminacje. Prowadzimy z Niemcami 1:0, ale siedzą w końcówce na nas jak młody Rysiek na czereśni. W 85. któryś Helmut trafia w poprzeczkę. Chwilę potem podwyższa Mila, mecz stulecia normalnie. Dawno było? Ok, mecz na Euro z Portugalią. Pazdan robi w polu karnym z Cristiano Ronaldo jesień średniowiecza, karny jak dzwon. Jedyny facet w Europie który tego nie widzi to akurat sędzia. I jeszcze parę innych historii, kiedy większy wpływ na postawę naszej drużyny miał święty Juda Tadeusz patron spraw beznadziejnych niż Adam Nawałka.
I co, zdziwieni że wpadł samobój? Że drugi gol to też jakieś dziwadełko?
Przegraliśmy mecz, w którym przeciwnik sam nie stworzył sobie sytuacji. Problem w tym, że my tylko jedną. Nadzieję zaś opieram na tym, że Kolumbia i Japonia to jeszcze lepsze ancychrysty niż nasi. Można wyjść z grupy z trzema punktami, można odpaść z sześcioma.
***
Sporo kontrowersji było przy drugiej bramce. Zapytałem naszego eksperta, sędziego Pawła Sitkowskiego. - Gol prawidłowy, nie naruszono żadnego przepisu. Kiedy Senegalczyk wchodził na boisko, piłka była daleko od bramki. Było trochę pecha w tym, że szybko przeniosła się do środka, potem Krychowiak zagrał jak zagrał, Bednarek się nie połapał, Szczęsny wyszedł... Można mówić o błędzie w zarządzaniu, sędzia z ostrożności mógł zaczekać jeszcze kilka sekund, ale gol jednak był zgodny z przepisami.
***
Typować dzisiejsze mecze pomoże nam jeden z najbarwniejszych ptaków radzyńskiej piłki. Norbert „Norek” Łukaszuk był pierwszym bramkarzem w śp. Tornado Branica Wohyń, drugim w Orlętach, obecnie grywa na rozmaitych pozycjach w Młodzieżówce. Poproszony o opinię odpowiedział swoim słynnym: „Przez grzeczność nie odmówię”. Bo rzeczywiście jest to człek przemiły, przy którym nie sposób się nudzić. Kawaler, stanu swawolnego, parafii tutejszej, świetnie gotuje, także na gazie.
Norek mówi że:
Czy wyżej oceniasz szanse awansu Polski do drugiej rundy czy Młodzieżówki do okręgówki?
Ostre pytanie, trener Paweł Pliszka to przeczyta? Jednak chyba Polska ma większe szanse, albo zagrają jak prawdziwy Polacy, agresywnie, z pazurkiem, zaatakuję większa bestię od siebie, albo na skrzydełkach do domu.
Dzisiaj się wydarzy:
Hiszpania – Iran 3:1, Jedyny gol dla Iranu z wolnego, zobaczycie...
Portugalia – Maroko 2:0 Cristiano będzie ciągnął dalej ekipę, innych argumentów nie ma.
Urugwaj – Arabia Saudyjska 2:0. Ale po namyśle...
A zdaniem Zbyszka:
Hiszpania – Iran 5:1. Albo coś w tych okolicach.
Portugalia – Maroko 1:1. Nic dwa razy się nie zdarzy, a przynajmniej z rzędu. Pomimo, że mecz z Hiszpanią to było widowisko, Cristiano tego nie powtórzy,
Urugwaj – Arabia Saudyjska 3:0. Jedna drużyna umie i może się rozkręci w turnieju, druga nie umie. Zawracanie głowy, zrobić imprezę na 24 zespoły.

W wolnym tłumaczeniu: Jak przedstawiano polską drużynę przed meczem z Senegalem, a jak polska drużyna zagrała z Senegalem. Nic dodać, nic ująć...
| « poprzednia | następna » |
|---|





Komentarze
Można już typować jutrzejsze mecze.