Od kilku tygodni radzyński szpital boryka się z problemem ubezpieczenia od ewentualnych błędów medycznych, które zgodnie z obowiązującymi przepisami od 1 stycznia 2012 roku musi posiadać.
Jednak jak twierdzi dyrektor szpitala Marek Zawada, kwota wyliczona przez firmę ubezpieczeniową jest zdecydowanie za wysoka i nie stać szpitala na zapłacenie tak wysokiej składki.
Dla placówki oznaczałoby to katastrofalny wzrost składki ubezpieczeniowej, pogorszenie się sytuacji finansowej oraz wykreślenie z listy instytucji medycznych wpisanych pod zarząd wojewody. Ubezpieczyciel wycenił bowiem, że radzyński SP ZOZ musi zapłacić 412 tysięcy złotych za tego typu ubezpieczenie.
Czas na decyzję i zapłatę minął z końcem stycznia jednak do dnia dzisiejszego szpital nie posiada takiego ubezpieczenia.
- Faktycznie jest to duży problem, bowiem jeśli nie zapłacimy możemy stracić pozwolenie na działalność leczniczą, co za tym idzie będzie trzeba zamknąć szpital. Na wojewódzkim spotkaniu z samorządowcami w którym uczestniczyłem, pani wojewoda powiedziała, że dla niej najważniejsze jest w tej chwili świadczenie usług medycznych. My zrozumieliśmy to tak, że pani wojewoda nie będzie się zbytnio spieszyła z zabieraniem pozwolenia na działalność medyczną. Postanowiliśmy więc przyjąć taką procedurę że będziemy ogłaszać przetarg i go zrywać i tak do skutku – tłumaczył na sesji powiatowej starosta Lucjan Kotwica.
- Dziwnym trafem dzieje się tak, że na chwilę obecną tylko jedna firma ubezpieczeniowa jest gotowa do świadczenia tego typu usług i proponuje tak wysoką składkę. Poprzez tego typu procedurę mamy nadzieję, że znajdzie się inna firma, która przedstawi nam korzystniejsze warunki do zawarcia tego ubezpieczenia. Jeśli jednak poczujemy zagrożenie, wybierzemy tego jedynego oferenta i zapłacimy, innego wyjścia nie będzie – dodał Kotwica.
| « poprzednia | następna » |
|---|
























Komentarze
przecież pracują na kontraktach
więc powinni odpowiadać za swoje błędy sami.