28-latek i jego 23-letnia narzeczona z gminy Ulan-Majorat, po powrocie z zagranicy zostali skierowani na przymusową kwarantannę.
Wczoraj kilka minut po godzinie 12:00 radzyńscy policjanci pojechali sprawdzić, czy mężczyzna i kobieta objęci kwarantanną, stosują się do zaleceń inspektora sanitarnego. Po dotarciu na miejsce okazało się, że kontrolowanych nie ma w mieszkaniu.
Mundurowi skontaktowali się z nimi telefonicznie. W trakcie rozmowy uzyskali informację, że narzeczeni są na spacerze w lesie około 3 km od miejsca odbywania kwarantanny i pod wskazany adres dotrą za około godzinę.
Funkcjonariusze po upływie tego czasu ponownie pojechali pod wskazany adres, lecz tym razem również nikogo tam nie zastali. Jak ustalili policjanci, mężczyzna i kobieta nie przebywali na spacerze. Powodem opuszczenia miejsca obowiązkowej kwarantanny był wyjazd razem z bratem mężczyzny do Siedlec po zakup auta.
Sprawą zajęły się służby sanitarne, które muszą teraz ustalić z kim, oprócz brata 28-latka, kontaktowała się para. – Czy w Siedlcach umówili się prywatną osobą, czy jeździli po komisach i czy w trakcie podróży zatrzymywali się np. na stacjach benzynowych – informuje rzecznik prasowy radzyńskiej komendy Piotr Mucha.
Policjanci wdrożyli procedurę w kierunku art. 116 kodeksu wykroczeń, który określa odpowiedzialność karną za nieprzestrzeganie nakazów i zakazów przez chorego lub nosiciela choroby zakaźnej, lub osoby sprawującej nad nimi pieczę. Za opuszczenie miejsca kwarantanny grozi kara grzywny do 30 tys. zł
| « poprzednia | następna » |
|---|



Komentarze
Osoby przebywające na kwarantannie powinny przebywać w odosobnionych obiektach pod nadzorem! Tylko to są oczywiście koszty! No więc szanowna włądzunia udaje, że coś robi czyli tak naprawdę pseudo kwarantannę
i co masz w głowie bo z tego wpisu wynika, że pustkę i to ogromną. Mam nadzieję że nic nigdzie nie masz do powiedzenia i nie będziesz miała poza tym wpisem. Opadają ręce jak się czyta takie " mądrości ".
Info nie potwierdzone.
Ktoś coś wie?