Jadąc do Krosna, bez wątpienia spodziewaliśmy się bardzo ciężkiej przeprawy, ale chyba nikt z kibiców nie oczekiwał, że obejrzymy aż taki dreszczowiec.
Grający w dziesiątkę, a w samej końcówce meczu nawet w dziewiątkę radzynianie dosłownie wydarli gospodarzom punkt, choć Karpaty miały po swojej stronie wszystkie atuty i tak prawdę mówiąc powinni odnieść zwycięstwo. Miejscowi zmarnowali wiele dogodnych okazji, zaś "biało-zieloni" wykazali się niemalże stuprocentową skutecznością. Drużynę Orląt po raz kolejny uratował Rafał Borysiuk, posyłając przepiękną "bombę" z dystansu. Trzeba dodać, że najsłabszym aktorem zawodów był sędzia z Rzeszowa, który nie potrafił w pełni zapanować nad wydarzeniami i doprowadził do nerwowej atmosfery."
Zdjęcia: Mirosław Piasko, autor filmiku: Piotr Kopeć.

























