Po długich dniach marszu doszli dzisiaj rano na wały Jasnej Góry.
Walczyli i ze swoimi słabościami, i z kapryśną w tym roku pogodą. Burze chciały ich przestraszyć, deszcze moczyły niemiłosiernie, a na koniec żar lał się z nieba. Ale szli. Wytrwale. I spiewali, tak jak śpiewa tylko radzyńska trzynastka. Chylę czoła przed Wami wszystkimi Pielgrzymi. Dotrwaliście. Macie moc w nogach i sercach.
A na koniec podsumowanie. Zaczynał Piotr Skowron i on kończy...
| następna » |
|---|