Dzień był dla nich dzisiaj łaskawy, prawie...
Po deszczu i chłodzie ostatnich dni trasa do Przyrowa była słoneczna i ciepła. Ale... noc za to była baaaardzo zimna. Wszyscy byli strasznie zmarznięci, a termometr w Czarncy pokazywał zaledwie 3 stopnie celsjusza! Wyobrażacie to sobie? W sierpniu? - Gile zamarzają nam w nosach! - rano napisała mi nasza korespondentka Agnieszka. Ratowali się jak mogli, dogrzewali czym popadło, no i idą dalej.
A ich Cel jest już na wyciągnięcie ręki - odległość do Jasnej Góry jest już naprawdę symboliczna, a radość miesza się ze smutkiem - bo to JUŻ prawie koniec pielgrzymki.
Tradycyjnie już na trasie do Przyrowa odśpiewano wspomnienie z całej drogi. Piotr Skowron i ojciec Ireneusz Wierzchowski ułożyli wczoraj słowa piosenki i dzisiaj "doczepili łatkę" najbardziej charakterystycznym w tym roku osobom :). Co zaśpiewali? Za chwilę będziecie mogli posłuchać. Jakość może nie być zbyt dobra, bo nie mamy warunków radiowych, a piosenkę śpiewali specjalnie dla Was na żywo, ale posłuchać warto.
Jak co dzień również relacja księdza przewodnikal i garść zdjęć z trasy - pod piosenką o grupie.
Ksiądz przewodnik: {play}media/audio/pielgrzymka16/160812-burdach.mp3{/play}
Apel Jasnogórski: {play}http://194.31.41.36:8010/uploads/apel12082016.mp3{/play}
źródło: Katolickie Radio Podlasie
Piosenka {play}media/audio/pielgrzymka16/160812-grupa.mp3{/play}
i tekst piosenki o grupie:
Pielgrzymka się kończy czas ją podsumować
O naszej piętnastce trochę pożartować
Dnia 3 sierpnia kiedy słońce wschodzi
Złota piętnasteczka z Radzynia wychodzi
Tyle było ludzi, w szwach pękała grupa
Taki był ścisk i tłok aż wysiadła tuba
Ale nasz przewodnik on ma znajomości
Zmienili nam tubę w swojej łaskawości
Zmiana przewodnika - są pewne obawy
Za młody ten Michał no i nie ma wprawy
Ale się postarał i postępy zrobił
Aby być maryjny twarz sobie ozdobił
Trochę włosów z lewej, a na prawej łysy
Na prawym policzku wyryte dwie rysy
Przebojowy Michał u nas debiutuje
Jak będziesz pyskował to Cię zahamuje
Tak skakał, tak fikał, tańczył dookoła
Aż go użądliła w mały palec pszczoła
Paluszek mu puchnie, Michał w strasznej biedzie
Marta na sygnale do szpitala jedzie
Na sygnale jedzie, na sygnale pędzi
Naszego pasterza całe ciało swędzi
Wrócił ze szpitala kupę było krzyku
Czy więcej od żądła, czy też od zastrzyku
Idzie z nami kleryk student z Ameryki
Jeszcze nie jest księdzem, a już ma nawyki
Hrabiowskie ma gesty i pańskie nawyki
Pomadki, perfumy, pudry, kosmetyki
Pudry, kosmetyki, żele, różne wody
Niechaj się pudruje, bo jest jeszcze młody
I że był w Meksyku wszystkim się pochwalił
Od nadmiaru słońca wszystkie włosy spalił
Włosy on nie spalił, ta głowa jest znana
Według wszystkich niewiast jest pofarbowana
Mamy w grupie księdza, Tomka spokojnego
Dogmaty i Biblia to domena jego
Brakuje nam Mirka i jego myślenia
Za zasługi poszedł do zaopatrzenia
Handluje wodami na drodze i w lesie
Ale jaki utarg pielgrzymce przyniesie
Rachunki i cyfry to jest Pieńka zmora
Nie doda, nie mnoży bez kalkulatora
Mamy w naszej grupie w tym roku magika
Spod ziemi wyrasta i pod ziemię znika
Rzuca cytatami bez problemu z głowy
Wielki to tropiciel świadków Jehowy
Na świadków Jehowy jest najlepszy sposób
Chcesz ich długo trzymać herbatę ugotuj
Jeśli masz dziewczynę uważaj kolego
Bo zacznie się kręcić koło Szabrańskiego
Zalotny uśmieszek i puszczone oko
Nasz muzyczny Tomek czyni to z ochotą
Od rana powoli nasz Irek się toczy
Sklep mięsny zobaczy robi wielkie oczy
Kiełbasą wypchany po brzegi ma plecak
To wszystko dla grupy ma rozdać asceta
On dobrym humorem zawsze nas zaraża
Bo święty Franciszek cnotą go obdarza
Brat Andrzej i Robert bardzo doświadczeni
Graja nam muzykę jakby nie z tej ziemi
Nasz kleryk Kwaseczek rzadko z nami chodzi
Jaką grupę wybrać? Trudno mu dogodzić
Na noclegu w Czarncy wyszła spora draka
Rozpadło się auto kapłana Wardaka
Nie było go nigdzie we wszystkich namiotach
Całą noc stracił na jeżdżeniu po szrotach
Olga i Natalia królowe ogonka
Za wszelką cenę chcą przekrzyczeć Skowronka
Nasz kwatermistrz Bartek robił same cuda
Wygodne stodoły zajął gdzie się uda
A Marta łącznica słodka jest czasami
Ale generalnie to baba z..... włosami
Arek pijar goli się codziennie z rana
Nie możesz rozróżnić gdzie łeb gdzie kolana
Napisałeś Piotrze pioseneczkę ładnie
Myślałeś, że krytyka Ciebie nie dopadnie
Pamiętasz Piotrusiu? Marta była panną
A Tyś się rozglądał za czarną sutanną
Za czarną sutanną i za koloratką
Ty zostałeś ojcem, a Martusia matką
Marta Cię powiodła gwałtem do ołtarza
Sutanna zbutwiała - tak się czasem zdarza
Teraz na pielgrzymce czas wam ładnie leci
Marta wozi księży, ludzie bawią dzieci
Piotruś się udziela, ze mnie czasem szydzi
Najbardziej jest smutny że Marty nie widzi
| « poprzednia | następna » |
|---|

























