Około 18.40 nasi pielgrzymi dotarli do Przytoczna.
Ponad 36 kilometrów przeszli w dobrych humorach, tradycyjnie odprowadzani przez swoich najbliższych. - 15A na tle innych grup wyglądała jak jeden wielki gigant - z dumą mówił o liczebności naszej grupy ksiądz przewodnik Michał Burdach. Faktycznie, kiedy popatrzymy na inne grupki... radzyński "wąż" wyglądał naprawdę imponująco. Nasza grupa stale się powiększa. Wczoraj ksiądz Michał mówił o 92 zapisanych osobach, dzisiaj na jego liście widnieje już 110 nazwisk! Wygląda na to, że ŚDM nie przeszkodził naszym pątnikom w wybraniu się na pielgrzymkę, a być może nawet ich umocnił w tej decyzji?
A jak minął dzień?
Nie było łatwo. Widać to na ich twarzach. Chociaż uśmiechnięte, to jednak zmęczone. - Do Kocka szło się świetnie. Nie było czuć zmęczenia. Trudności pojawiły się na odcinku do Poizdowa, kiedy pokonaliśmy trasę trochę inną drogą niż zwykle - dzieli się swoimi przeżyciami jedna z pątniczek. Faktycznie, grupa z Kocka przeszła do Poizdowa przez Białobrzegi. Ta malownicza trasa (polecam widoki), okazała się utrudnieniem dla stóp.
A co o dzisiejszym dniu mówił od razu po przyjściu do Przytoczna ksiądz Michał Burdach? Posłuchajcie.
{play}media/audio/pielgrzymka16/160803-burdach.mp3{/play}
| « poprzednia | następna » |
|---|



























