Ostatni weekend był wielkim świętem dla wszystkich wielbicieli lotnictwa w Polsce.
AirShow 2017 zgromadził ich tysiące na radomskim lotnisku. Nie brakuje ich również w Radzyniu. Swoją relacją z tej imprezy podzielił się z nami (jak zwykle, za co wielkie dzięki) Jacek Karczmarz. Czytajcie i podziwiajcie.
Niedziela na radomskim lotnisku była trudniejszym dniem niż sobota.
Silny wiatr i niska podstawa chmur utrudniały pilotom zadania. Publiczności przeszkodziła burza połączona z ulewą, która rozpętała się w połowie programu pokazów. Jednak, kiedy tylko się wypogodziło, większość publiczności wróciła z przygodnych kryjówek, aby dalej podziwiać podniebne ewolucje. A zobaczyć można było między innymi: desant skoczków spadochronowych, MIG-a 29, bardzo sympatyczny zespół akrobacyjny „Baltic Bees” z Łotwy, SU-27 z Ukrainy, śmigłowiec SW-4 „Puszczyk”. Samoloty B-25J Mitchell oraz F4 U-4 Corsair z zespołu The Flying Bulls z Austrii przeniosły nas w czasy wojny na Pacyfiku. Prawdziwą gratką dla miłośników lotnictwa była możliwość zobaczenia przelotów dwóch typowych samolotów z okresu zimnej wojny - bombowców strategicznych B-52 (w sobotę) i B-1 Lancer. Obydwa samoloty pojawiły się po raz pierwszy na radomskim niebie. Oprócz tego zawsze niezawodny Zespół Akrobacyjny „Żelazny”, Zespół Akrobacyjny „Orlik”, samoloty historyczne, repliki, wystawy statyczne samolotów i sprzętu wojskowego. Pokazy na radomskim lotnisku Sadków to jedna z największych tego typu imprez lotniczych w Polsce.
| « poprzednia | następna » |
|---|

























