Podczas ubiegłej sesji Rady Powiatu radny Jerzy Bednarczyk w imieniu mieszkańców Adamek dopytywał starostę odnośnie fetoru jaki opuszcza Zakład Zagospodarowania Odpadów Komunalnych.
– Na komisji Rady Gminy były poruszane tematy odnośnie wysypiska w Adamkach – mówił radny. – Zakład się rozbudowuje ale warto zadbać o to by ten zapach nie wydostawał się, bo on przeszkadza mieszkańcom. Czy jest jakaś nadzieja związana z rozbudową, że ten zapach się zmniejszy, ponieważ jest w gminie dużo skarg i protestów na ten temat – pytał Bednarczyk.
- Tak jak zapewniał prezes Kułak to ten zapach w momencie uruchomienia nowej kompostowni zniknie – tłumaczył Lucjan Kotwica. – Do naszego wydziału ochrony środowiska nie docierają tego typu skargi. Takie sytuacje możemy rozwiązywać wspólnie z Wojewódzkim Instepktoratem Ochrony Środowiska. Z tymi zapachami jest problem, ponieważ nie ma ustawy odorowej i trudno jest jednoznacznie określić czy coś śmierdzi czy pachnie oraz tego intensywność. Wcześniej mieliśmy problemy z fabryką ciastek i z zapachem, który się z niej wydobywał i też było mnóstwo skarg. Nie było miesiąca by jakieś pismo od mieszkańców do nas nie docierało. Ale na pewno z wysypiska śmieci nigdy nikt nie sądził, że będzie pachniało. Wydaje się, że pieniądze nie śmierdzą, bo wójt gminy z miliona by tak chętnie nie zrezygnował, bo tyle mniej więcej płaci zakład dla gminy w postaci podatków – spuentował starosta.
| « poprzednia | następna » |
|---|



Komentarze