U Kaśki w domu było zawsze pełno ludzi.
Była otwarta na wszystkich i każdy mógł swobodnie wyrazić swoje zdanie. Dużo się gadało i śpiewało. A ona zawsze coś tam robiła. A to jakąś przekąskę w kuchni, a to z kimś właśnie gadała, a to wpadła na moment uśmiechnąć się i coś dodać od siebie. I nieważne było, czy przyszedłeś na samym początku, czy pod koniec imprezy. Byłeś tak samo ważny.
I tak było też i tym razem w Żabikowie. Masa ludzi, którzy wpadli odwiedzić Kaśkę. Ot tak. Po prostu. Było jak zawsze serdecznie i wesoło. Było co przekąsić i co wypić - jak zwykle. Byli fajni ludzie, dobra muzyka i jak zawsze ciekawe opowieści. A goście Kaśki mają co opowiadać, a z ich opowieści - tylko o Kaśce i chwilach z nią, byłaby już całkiem gruba książka...
I kto wie? Może kiedyś będzie?
Bo przecież przyjaciół, którzy umieją pisać całkiem zgrabne książki, Kasia też miała...
| « poprzednia | następna » |
|---|


Komentarze