Kilkanaście połamanych drzewek, pourywane gałęzie - tak rano, po „długim weekendzie” wygląda ulica Lubelska w naszym mieście.
Tym razem to nie efekt silnego wiatru, obfitych opadów mokrego śniegu, tylko nocnego powrotu wandali. Drzewka rosły wzdłuż wyremontowanej ulicy Lubelskiej. Po skali zniszczeń widać, że ktoś szedł i łamał sadzonki po kolei. Służby miejskie odpowiedzialne za zieleń czują się bezsilne wobec takich aktów wandalizmu. Bardzo trudno jest złapać kogoś na gorącym uczynku.
Warto nadmienić, iż każda z sadzonek to koszt kilkuset złotych, które wymieniane są po dewastacjach kilka razy do roku. Jedno co ciśnie się na usta w takiej sytuacji, to „brak słów”, by móc opisać bezmyślność „ludzi”.
| « poprzednia | następna » |
|---|






















Komentarze
Nie rozpisujmy się, czy byłyby lepsze kary - po prostu …. ZA lub PRZECIW
A w Radzyniu co? mogą się pochwalić ile drzewek połamali?
Tylko komu to zaimponuje...
Drugą sprawa - faktem niepodważalnym jest to, że ten wybryk chuligański jest po prostu nie do przyjęcia i nie można go w jakikolwiek racjonalny sposób uzasadnić, ponieważ takiego uzasadnienia dla takich aktów, co więcej na pewno potrzebna jest wzmożona dyskusja na ten temat i podjęcie jakiś działań, w celu zmniejszenia problemu lub go wyeliminowania, ale moi drodzy - obrażenie kogokolwiek w sposób, jak Wy to robocie dorównuję poziomem zachowania tym chuliganom! Na prawdę proponuję zacząć od siebie, a potem przejść do ratowania Radzynia, Polski czy świata.
Z wyrazami szacunku.