Kolejny wykład w radzyńskim Uniwersytecie Trzeciego Wieku pod tytułem „ABY JĘZYK GIĘTKI” wygłosił Andrzej Kotyła – polonista, nauczyciel i dziennikarz prasy lokalnej – a przede wszystkim miłośnik języka polskiego.
Był to właściwie nie tyle wykład, co barwna, żywa i ze swadą podana gawęda o języku ojczystym, okraszona dobrym humorem i zabawnymi przykładami. O pleonazmach, przerywnikach, lapsusach dziennikarskich i nauczycielskich, starannej dykcji retorów, zawiłościach składniowych, wpadkach fleksyjnych i niedoskonałości fonetycznej, o wielu innych przypadłościach i grzeszkach w komunikacji językowej słuchaliśmy z zainteresowaniem godnym formuły narzuconej przez wykładowcę – entuzjastę.
- Wyrazy przypominają ludzi. Mają swoje życie – rodzą się (neologizmy) i umierają (archaizmy). Ich żywot bywa krótszy lub dłuższy. Bywają ładne i brzydkie, długie i krótkie, przyjemne i niemiłe, łatwe i trudniejsze. Jedne z nich robią oszałamiającą karierę, inne – odchodzą w zapomnienie pomimo chwilowej na nie mody. No i przeważnie pochodzą od innych wyrazów, tak jak ludzie pochodzą od innych ludzi. Skąd się biorą? Jak się rodzą? - mówił prelegent.
Te i inne pytania znalazły swą odpowiedź w jasnym przekazie mówcy, podczas którego 80 minut wydaje się być chwilą. Dziękujemy!
| « poprzednia | następna » |
|---|


























Komentarze