Marek Zawada, dyrektor radzyńskiego SP ZOZ, podczas Rady Społecznej szpitala, nie przyjął od przewodniczącego Mirosława Starzyńskiego nagrody finansowej.
Starzyński swoją propozycję tłumaczył wielkimi zasługami Zawady, które trzeba docenić. Wymienił tu między innymi pozyskanie dobrego kontraktu w NFZ, zlikwidowanie zaległości w płatnościach publiczno-prawnych czy też pomniejszenie strat finansowych szpitala.
Zawada nie krył swojego zaskoczenia tym faktem. - Jest mi ogromnie miło, ale sytuacja finansowa ZOZ-u na pewno nie pozwala na przydzielanie nagród. Mamy dalej zadłużenie, obciążenia finansowe są potężne, dalej prowadzimy restrukturyzację, Proszę więc o wycofanie tego punktu z obrad – mówił dyrektor.
Wnioskowana nagroda miała być jedno- lub dwu-krotnością poborów dyrektora. Decyzja Zawady wywołała ogromny aplauz wśród przybyłych na spotkanie związkowców.
Również starosta radzyński Lucjan Kotwica nie krył zdziwienia postanowieniem dyrektora. - W moim mniemaniu ta nagroda się należy. My Polacy jesteśmy narodem zawistnym. Jak ten ma dwie krowy, a drugi jedną, to ten drugi nie modli się o to, żeby mieć drugą, tylko żeby temu pierwszemu zdechła jedna. Asygnowanie każdej złotówki budzi ogólną narodową zawiść. Polacy mają też krótką pamięć. Przypomnijmy sobie rok 2010 w szpitalu, nie było wesoło kiedy pani księgowa przejmowała stanowisko dyrektora, ciągle brakowało pieniędzy. Obecna sytuacja szpitala to zasługa dyrekcji, że miała odwagę podejmować trudne decyzje – mówił Kotwica.
| « poprzednia | następna » |
|---|























Komentarze
Chyba, że wyjdziemy z kotwicowego założenia: dawajta, biere wszystko.