No i już jest! Marzenie wielu rodziców, dająca chwilę wytchnienia sala zabaw „Arkadia” jest już otwarta.
Wrażenia mojej pięcioletniej córki: była wniebowzięta. Skakała, biegała, jeździła jakimś samochodzikiem… A na koniec nie chciała wyjść. A jak sami dobrze wiecie, pięciolatkom szybko się nudzi…
Moje wrażenia? Jest klimatyzacja. Można usiąść na wygodnym krześle, wypić kawkę, także mrożoną, zjeść ciastko, albo loda, a nawet frytki. Jak się komuś nie chce siedzieć, może zagrać w bilarda. Jest dobrze.
Mówią, że Arkadia to kraina sielankowej wiecznej szczęśliwości i beztroski. Ta nasza, radzyńska też. Warto tu przyjść, chociaż na chwilę i mieć tę chwilę tylko dla siebie, kiedy nasze dziecko będzie hasać wśród kolorowych kulek. Polecam. I moja pięciolatka też :-)
Gdzie szukać? Nad małą „Biedronką” na Warszawskiej.
| « poprzednia | następna » |
|---|




















Komentarze