Sławormir Sałata poinformował nas, że złożył pozew przeciwko radzyńskiemu PUK-owi.
Jak widać, walka dopiero się zaczyna. W wiadomości przesłanej do nas, szczegółowo wyjaśnia przyczyny swojej decyzji. Oto otrzymany przez nas list:
Długo zastanawialiśmy się z moją żoną, czy powinniśmy wchodzić na drogę sądową? Nie byliśmy pewni, że to dobra droga. Konfrontację sądową między znajomymi, sąsiadami, dawnymi kolegami, powinno się realizować, gdy wszystko inne zawiodło. Ostatnie wydarzenia skłoniły nas do podjęcia tej trudnej decyzji. Pozew jest przeciw PUK-owi, ale tak naprawdę jest on protestem wodzec działań burmistrza Jerzego Rębka.
Nie mogę stać beczynnie, gdy burmistrz próbuje pomniejszać mnie w opinii publicznej, stawiając idiotyczne zarzuty, co do działań mojej osoby, na stanowisku prezesa zarządu w PUK.
Powody?
Nie zgadzam się z zarzutem złamania konkurencji oraz odwołanie mnie w najbardziej ochydny sposobem ze stanowiska, za sprawą naszego włodarza, ale to nie jest jedyny powód. Inne to:
- Kolejne działania burmistrza Rębka, włącznie z doniesieniem na moja osobę, mające na celu pomniejszenie działań mojej osoby, jako prezesa PUK, nie pozostawiły mi wyboru. Dlaczego wymyślone na potrzeby chwili zarzuty dotyczą tylko mojej osoby, a nie osoby mojego zastępcy? Przecież ponosiliśmy tą samą odpowiedzialność, jako członkowie zarządu?! Poczekajmy na wyniki dochodzenia, może coś z tego będzie. Zobaczymy, ale ja nie obawiam się wyników dochodzenia, wierząc w rzetelność działań prowadzących dochodzenie.
- Szykanowanie pracowników w PUK-u, aby na siłę udowodnić nieprawidłowości; przypomnę dyscyplinarne zwolnienie pracownika za rzekome działania na szkodę przedsiębiorstwa (zarzuty są bezpodstawne).
- Burmistrz próbuje pomniejszyć moją osobę w otoczeniu naszych znajomych, podnosząc kłamliwe stwierdzenia o utracie danych finansowych czy sprzedawaniu pogrzebów…? Wyssane z palcucha kłamstwa i manipulacje, aby mnie pomniejszyć w opinii publicznej.
- Włodarz, wnioskując o moje odwołanie zapomniał, że od początku mojej pracy, w oświadczeniach majątkowych ujawniałem moje wszystkie dochody - kopie oświadczenia majątkowych są na stronie Urzędu Miasta. Do lipca 2019 roku, burmistrzowi to nie przeszkadzało? Dziwne.
- W 2015 roku, gdy zostałem prezesem PUK, a moja żona musiała zająć się prowadzeniem naszej rodzinnej firmy, burmistrz (stanowczo) zaproponował mi, aby roboty budowlane w SA-BA prowadzili i wykonywali członkowie jego rodziny. Czy mogłem odmówić przyjacielowi, sąsiadowi, dłogoletniemu koledze (od 1986 roku). Wiedziałem, że nie będę mógł wydajnie pomagać mojej żonie, a te działania będzie musiał przejąć ktoś inny. Nawet nam to pasowało, że nie trzeba będzie szukać obcych do tego zadania, a dochodami dzielić będziemy się prawie jak w rodzinie. Współpraca mojej żony z synami i synową burmistrza, była bardzo owocna dla obu stron, ale udawanie, że burmistrz nic o tym nie wiedział, jest ogromnym nadużyciem. Wykorzystanie faktu współpracy członków rodziny burmistrza Jerzego Rębka z moją żoną, jako głównych kontrahentów w działaności naszej rodzinnej spółki, jest czymś nieprawdopodobnym, niezrozumiałym i niemoralnym.
Sławomir Sałata
| « poprzednia | następna » |
|---|



Komentarze
Garaże wybudowane przy oczyszczalni były za krótkie żeby się tam pojazdy PUK zmieściły...