Wczoraj (23.08) punkt 15.00 rozpoczęła się krótka konferencja prasowa Marcina Duszka, posła na Sejm RP oraz Konrada Sawickiego, doradcy wojewody lubelskiego. Kandydaci startują do Sejmu RP z ramienia komitetu wyborczego Prawo i Sprawiedliwość.
W rozpoczęciu kampanii wyborczej w naszym mieście wspierali ich: wójt gminy Radzyń Podlaski Wiesław Mazurek z zastępcą Anną Grochołą oraz burmistrz Jerzy Rębek. Jednak gorącym tematem zwołanej konferencji była zapowiedź 22-milionowej dotacji na pałac Potockich.
- Ta informacja zostanie oficjalnie zaprezentowana przez marszałka województwa lubelskiego 1 września na Placu Wolności w naszym mieście – powiedział burmistrz Radzynia Podlaskiego. – Pierwsza część będzie patriotyczna, ale zaraz potem będzie konferencja, gdzie zostanie zaprezentowana pre-umowa z marszałkiem województwa lubelskiego. 22 miliony będą przekazane nam na rewitalizacje centrum miasta i pałacu. Myślę, że każdy z mieszkańców ziemi radzyńskiej doceni to, jako wydarzenie wyjątkowe, bo o takich pieniądzach, póki co nie mogliśmy marzyć. To jest odpowiedź dla tych wszystkich osób, sympatycznych skąd inąd, które twierdzą, że odrzuciłem dotację 10-milionową, ale to dla 22 milionów złotych czasami warto odrzucić taką propozycję. To jest moja odpowiedź na wszystkie te wątpliwości, które rodzą się w sercach i umysłach ludzi, którzy z troską, mam nadzieję, wypowiadają się. Wkład własny miasta będzie rzędu 6 milionów złotych. Będzie to rozłożone na trzy lata, więc nie zburzy to budżetu miasta – zakończył Jerzy Rębek.
Do słów burmistrza poseł Marcin Duszek dodał: - Nasza wiarygodność jest potwierdzona chociażby wygłoszonymi przed chwilą słowami pana burmistrza o 22 milionach dotacji dla Radzynia oraz pałacu, obiektu tak bardzo ważnemu i strategicznemu dla całej Polski wschodniej. Te zapowiedzi, ta wiarygodność i te konkretne miliony złotych o których mówił pan burmistrz te konkretne środki wygenerowane z budżetu naszego Państwa one mogą służyć ziemi radzyńskiej i jej mieszkańcom. To jest najważniejsze. Na naszą wiarygodność pracujemy latami, tak jak w przypadku pana wójta i pana burmistrza – mówił poseł.
Kilka godzin przed konferencją zapytaliśmy rzecznika prasowego Marszałka Województwa Lubelskiego Remigiusza Małeckiego, jakie zostały poczynione postępy w sprawie dużej dotacji dla Radzynia i kiedy można się spodziewać tych funduszy. Recznik odpowiedział: - Trwa obecnie ocena fiszki projektowej „Poprawa stanu infrastruktury zespołu pałacowo-parkowego i obszaru miejskiego w Radzyniu Podlaskim”, złożonej przez Miasto Radzyń Podlaski, w trybie negocjacyjno-uzgodnieniowym, który jest kolejnym etapem weryfikacji przedsięwzięć priorytetowych planowanych do współfinansowania ze środków RPO WL. Po uzyskaniu pozytywnej oceny w ramach procedury opisanej w dokumencie „Tryb negocjacyjno-uzgodnieniowy dla Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014 – 2020”, dany projekt może: uzyskać preferencje w postaci dodatkowych punktów przyznawanych podczas oceny wniosków w trybie konkursowym albo uzyskać status projektu realizowanego w trybie pozakonkursowym.
Burmistrz Jerzy Rębek zapewnił, że pre-umowa daje stuprocentową pewność uzyskania środków. Jednak jak podaje wolna encyklopedia internetowa Wikipedia: „Podpisanie pre-umowy nie jest równoznaczne z uzyskaniem dofinansowania. Uzależnione jest to od spełnienia przez projekt wymogów formalnych i merytorycznych dotyczących przygotowania odpowiedniej dokumentacji i gotowości do wdrożenia”.
Dwa dni temu otrzymaliśmy felieton od jednego z naszych Czytelników, w którym nietrudno się dopatrzeć podobieństwa do sytuacji z naszego miasta. W związku z zapewnieniem burmistrza o otrzymaniu 22 milionowej dotacji postanowiliśmy opublikować go właśnie teraz:
Opowiadanie o pewnej gminie
Była sobie pewna gmina, która miała otrzymać od Marszałka Województwa kwotę 10 mln zł na rozwój. Warunkiem otrzymania w/w kwoty było złożenie kompletnego wniosku związanego z rozwojem tej gminy. Cele rozwoju, sposób zagospodarowania środków finansowych trzeba było określić we wniosku o dofinansowanie.
Wójt gminy …, a może to był Burmistrz...? Nie pamiętam, ale dla istoty sprawy to nie ma większego znaczenia. Wójt …, a może jednak burmistrz (nie ważne), złożył wniosek o dofinansowanie, który opracowywali profesorowie i doktorzy z Politechniki (tak mówił). Wniosków było bardzo dużo, gdyż projekt zakładał przekazanie 10 mln zł każdemu miastu powiatowemu w województwie. Wnioski weryfikowane były w Urzędzie Marszałkowskim przez wiele tygodni, a wspomniany wcześniej wójt (a może burmistrz…?) już rozgłaszał, że gmina otrzyma te dziesięć „baniek” na rozwój.
Ostatniego dnia, kiedy upływał termin składania uzupełnień, z Urzędu Marszałkowskiego zadzwonił telefon, a urzędniczka poinformowała, że są braki we wniosku. Poprosiła, aby przesłać do niej pozwolenie na wycinkę drzew – był piątek, a termin upływał o godzinie 15.00 tego samego dnia. Naczelnik działu odpowiedzialnego za wniosek był w tym czasie na urlopie, a o pozwolenie na wycinkę drzew nikt wcześniej się nie zatroszczył. Załatwienie tego w ciągu kilku godzin graniczyło z cudem.
Już tego piątku (połowa 2018 roku) urzędnicy z Urzędu Gminy włącznie z Wójtem (…a może Burmistrz – nie pamiętam) wiedzieli, że 10 mln „odpłynie” na inne cele, a Wójtowi pozostanie rozegranie tej sprawy tak, aby mógł wygrać jesienne wybory samorządowe.
Wójt rozpoczął przygotowania do procesu „zadymiania” umysłów mieszkańców gminy, aby ratować swoje „wyborczą cztery litery”.
Kilka tygodni przed terminem wyborów samorządowych, Urząd Marszałkowski przesłał do zainteresowanej gminy informacje o odrzuceniu wniosku. Włodarz gminy włączył, od dawana przygotowywaną maszynę do „zadymiania” opinii publicznej. Zaczął odgrażać się, że pozwie Marszałka Województwa do Sądu za nie zgodne z prawem odrzucenie wniosku i działanie na szkodę włodarza i gminy. W gminie zaczęli pojawiać się politycy (senator, posłowie, wojewoda, …itd.) – włączona „zadymiarka” działa na pełnych obrotach, a pracownicy Urzędu Gminy mieli ubaw na całego widząc, jak włodarz sprawnie lawiruje w gąszczu manipulacji i kłamstw. Złożony pozew do Sądu sprawił, że wniosek dotyczący 10 mln wrócił do ponownej weryfikacji w Urzędzie Marszałkowskim. Dokumentacja została ponownie oceniona., ale nie ujawniono wyników weryfikacji wniosku, gdyż Wójt wycofał wniosek. Dlaczego? Czy nie było tak, że ktoś z Urz. Marsz. zadzwonił i „grzecznie poprosił” o wycofanie wniosku, gdyż nie ma możliwości uzyskania dofinansowania, ze względu na poważne braki i błędy w dokumentacji...?
Uzasadnieniem do wycofania wniosku, „zadymiarka” cały czas działa, miało być otrzymanie większych kwot dofinansowania z innych programów...? Jeżeli z innych programów, dlaczego zrezygnowano z 10 mln. Przecież nie było jakiejkolwiek kolizji? Można było wziąć te pieniądze i starać się o następne. Znowu manipulacja i przekazywane półprawdy społeczeństwu. Wielu dało się nabrać na argumentację „złotoustego” włodarza.
Czy gmina uzyska te obiecane większe środki finansowe...? Oby i osobiście jestem „za”.
A jeżeli to kolejna przedwyborcza „zadyma”? Mam nadzieję, że nie.
Zastanawiam się, ilu czytelników zobaczyło podobieństwa powyższego opisu z działaniami któregoś z włodarzy, którego dobrze znacie? Zostawiam to wyobraźni czytających powyższy tekst.
JK
| « poprzednia | następna » |
|---|
























Komentarze
czyli kolejny wałek wąsatego diabła, ciekawe czy tym razem durni radzyńscy mieszkańcy łykną jak pelikany
Jak ta polityka jest brudna.,?
Pałac,park, rynek, parkingi - to tylko wizualizacje na tablicach.
Kto jeszcze tego słucha?
Redemptoryście powierzyć miasto zawierzone