Wyprawa na zakupy na „duży rynek” była wczoraj możliwa tylko w długich kozakach.
Niestety całe targowisko, oprócz placu, który został poprawiony i nawieziony tłuczniem, jesienią ubiegłego roku, tonął w błocie. Zarówno sprzedawcy i kupujący musieli szukać w miarę twardego podłoża, by nie tonąć w kałużach i zapadającej się glebie. Trzeba było uważnie patrzeć pod nogi, by nie wpaść w dołek zrobiony przez koła samochodów, które walczyły z utratą przyczepności.
Apelujemy do władz miasta, poprawiony fragment targowiska miejskiego przetrwał odwilż i w tym miejscu można było swobodnie robić zakupy. Niestety na pozostałej części rynku sytuacja jest fatalna. Warto pochylić się nad powiększeniem utwardzonej powierzchni tego placu.
| « poprzednia | następna » |
|---|























Komentarze