Z natury jestem optymistą. Postaram się więc odnaleźć dobre strony wyniku wczorajszego meczu.
...
Już. To tyle.
Po pierwszej straconej bramce opadły mi trochę pióra, ale kiedy nasi wyrównali na 1:1, to nadzieja na dobry wynik znowu wróciła. Kiedy trener Probierz w 60 minucie wprowadzał Lewandowskiego i Świderskiego do gry, to pomyślałem sobie, że teraz dopiero Austriacy zobaczą... Nasze Wunderwaffe, wypoczęte, chętne do walki. No. To zobaczyli... śmy. Kiedy traciliśmy bramkę w karnym. No cóż... To loteria - wiadomo. Ale kiedy Austriacy mogli podwyższyć na 1:4, to wiedziałem już, że nasi mogą już powoli pakować walizki. Bo te matematyczne dywagacje, że Holandia musi i my wszyscy teraz jesteśmy Holendrami, a my musimy tylko z Francją. Dajta spokój...
Pierwsi odpadliśmy z turenieju. Do domu!
U nas na prowadzenie wyszedł pasqd111. Pamiętacie jak ze dwa dni temu pisałem, żeby nie lekceważyć tego zawodnika? No, ale do końca Euro jeszcze trochę czasu zostało, a różnice w czołówce nie są wcale duże. Nikt wczoraj nie wytypował poprawnego wyniku spotkania naszej reprezentacji. Wszyscy wierzyli w lepszy wynik.
Dzisiaj trzy mecze. Ja obejrzę raczej ten ostatni, bo ciekawi mnie, jak zagrają Rumuni. Niby Mądrzejsi Ode Mnie piszą, że Belgowie odpalą i limit pecha wykorzystali już ze Słowacją, ale niech wygra Rumunia. Wcześniej idę na dzień dziecka do parku. Może już nie będzie padać...
| « poprzednia | następna » |
|---|
