- Troszkę tak serce boli, że jak Marcin śpiewał sam na tej scenie, to pękała ona w szwach, a aby pomóc mu w biedzie troszkę nas za mało jest... Czyli te nasze uczucia różnie rozkładają się w zależności od okoliczności, ale żywię nadzieję, że my, którzy przyszliśmy, wesprzemy Marcina ile tylko będziemy w stanie - mówił rozpoczynając koncert Zbigniew Wojtaś.
Miał rację... mało nas było na tym koncercie... I tak naprawdę, nie wiem dlaczego tak mało... Przez ponad dwie godziny dla Marcina Różyckeigo grali: Jacek i Michał Musiatowicz, Andrzej Szęszoł, Olga Szęszoł, Andrzej Ciach, Jarek Dzień, h.R.A.B.I.A.
Jackowi pękła struna, Olga zagrała na flecikach, a h.R.A.B.I.A. ostro dali czadu- można było poskakać pod sceną.
Aniołku Boży, Stróżu mój, Ty zawsze przy Różycu stój... - powtarzajmy za Musiatem. A Ty! Marcin! Wracaj do Radzynia! Bo tutaj zaczynałeś swoją przygodę ze śpiewaniem!
Jeśli chcesz wpłacić pieniądze na konto Marcina, oto numer w mBank:
80 1140 2004 0000 3402 5648 8164
| « poprzednia | następna » |
|---|























Komentarze
Nikomu nie życzę by musiał zmagać się z taką chorobą, a jednocześnie przez nią zostać odciętym od dochodów .... niech wyobraźnia zadziała i może jednak ktoś zdecyduje się indywidualnie pomóc - wpłacając na konto.
W sumie dobrze, że chociaż my tam byliśmy. Wielu ludzi kupiło więcej biletów, za co dziękuję ;)
No i oczywiście brawa dla wspaniałych artystów !