- Jedni mówią, że robię piękne rzeczy, inni - że robię lipę. Solidaryzuję się i z jednymi, i z drugimi - mówił w ubiegły piątek w galerii w Kofi&Ti Sławomir Walencik, na zorganizowanej tam wystawie jego wielobarwnych, niejednoznacznych i symbolicznych obrazów.
Pokazane w Kofi&Ti prace powstały w przeciągu ostatniego półrocza i są tylko niewielką częścią storzonych przez ostatnie 18 lat kompozycji. Wystawa nosi tytuł "Ctrl+C Ctlr+V", a więc kopiuj - wklej. Nie oddaje on jednak w pełni ich ducha, bo kopiowanie i wklejanie to tylko jeden z etapów tworzenia. Każda z prac Walencika zawiera potężną dawkę emocji, każda to odrębna historia, wszystkie jednak łączy niespotykana technika tworzenia. Tematy przenikają się wzajemnie, dominuje treść religijna, ale to życie codzienne ma jednak największy wpływ na to, co powstanie na misternie sklejonym i pomalowanym papierze.
- Tło jest z kolorowych papierków, na które laserowo nadrukowywana jest czarna grafika komputerowa. Potem jest to malowane szablonami, kredką i ołówkiem, a na koniec jest jeszcze wycinane, żeby detal wychodził na wierzch. Robione jest to po to, żeby oglądający mógł się dogrzebać do różnych poziomów tej pracy. Trzeba wrażliwości, czasu i chęci do oglądania prac - opisuje Walencik. - Sztuka musi być niejednoznaczna. Musi nieść jakieś treści, zmuszać do odkrywania - uważa.
Zapraszamy do odwiedzania Kofi&Ti i oglądania wystawy najnowszych prac Sławomira Walencika.
| « poprzednia | następna » |
|---|



Komentarze