Już niedługo
Zobacz wszystkie
Reklama

Komentarze
- Mamy dofinansowanie na Oranżerię!
Czas na modernizację stadionu miejskiego w Radzyniu Podlaskim !!! Zadaszoną główną trybunę wraz z sz...
- sportek - Chcesz wyciąć drzewo? Sprawdź, co musisz wiedzieć
Mundial typujemy cos
- robix73 - Radzyń w liczbach. Co w raporcie?
Polaków ubywa Zwłaszcza młodych Nadzieja w Imigrantach Oraz w Innych Narodowościach Już niedługo nie...
- kinga75 - Budżet Obywateli Radzynia – Twój pomysł może zmien...
Chciałabym coś powiedzieć ale tamne moce ciemności blokuja Orwell 1984 live
- kinga75 - Mamy dofinansowanie na Oranżerię!
Z całą pewnością KUBEŁ NIEPRAWDY powinien ogłosić tę wiadomość.
- akotyla
Niewidoczni rowerzyści. Czy to już plaga? |
| List do redakcji | |||
| środa, 21 września 2011 17:40 | |||
Proszę o poruszenie tematu nieoświetlonych rowerzystów na drogach. To jakaś plaga. Dziś duża mgła, a rowerzyści nic sobie z tego nie robią, bez oświetlenia, bez kamizelek zasuwają ulicami, bo przecież do pracy muszą jakoś dotrzeć. Codziennie pokonuję odcinek Wyszyńskiego i Warszawskiej i w pełni sprawne rowery (czyt. oświetlone) można policzyć na palcach. Wielokrotnie byłam świadkiem, zwłaszcza w porze zimowej, gdy nad ranem ciemnica, jak radiowóz policyjny mijał takich nieoświetlonych rowerzystów nic sobie z tego nie robiąc. Piszę to z troski, bo kiedyś może dojść do tragedii. Chciałam poruszyć jeszcze jedną sprawę dotyczącą rowerzystów. Dlaczego nagminnie jeżdżą chodnikiem wzdłuż ogródków działkowych tj. od ronda przy Tesco do ronda przy ul. Lubelskiej i Wisznickiej. Wiem, że tam aż prosi się o ścieżkę rowerową, ale póki co jej nie ma. My piesi nie możemy w spokoju iść chodnikiem, bo co chwila jedzie jakiś rowerzysta i trzeba mu schodzić z drogi. Szczytem jest gdy taki rowerzysta dzwoni dzwonkiem. W końcu to jest chodnik, a nie droga dla rowerów. Nie robiłabym z tego problemu, ale jak się idzie na spacer z małym dzieckiem i trzeba cały czas uważać, żeby nie wpadło się pod rower, to trochę denerwuje taka sytuacja. Pozdrawiam Katarzyna
List o powyższej treści dotarł do nas wczoraj rano (20 września br.). Mimo tego, że publikujemy go dzisiaj wieczorem, nie traci nic na aktualności. Mało tego- z każdym dniem będzie coraz bardziej na czasie- dni są coraz krótsze, pogoda coraz gorsza, a niefrasobliwość ludzka ta sama... O rowerzystach- kamikadze, niewidocznych pieszych- zombi, kierowcach tirów i syndromie seicento pisaliśmy 15 grudnia 2008. Jak widać, trzy lata później, temat jest wciąż aktualny. Artykuł, pt. "Polskie drogi" przeczytasz tutaj.
|





Komentarze